Przemówienie chorążego Wyrwała

ZAMIESZCZAMY TEKST PANA WYRWAŁA KTÓRY STWORZYŁ PORYWAJĄCE PRZEMÓWIENIE NA OKOLICZNOŚĆ 40 ROCZNICY POWSTANIA 62KS:

„Szanowni Państwo !

1 (1)Znajdujemy się przed blokiem koszarowym, gdzie przez ponad 25 lat stacjonowała 62 kompania specjalna – ukryta pod numerem identyfikacyjnym JW 2457. W Wojsku Polskim były jedynie trzy podobne formacje. Ten budynek był domem dla około 2500 żołnierzy dwuletniej służby zasadniczej. Był miejscem służby przez które przewinęło się około 500 żołnierzy zawodowych. Szkolenie zaczynano o świcie, albo już trwało – od nocy. 0 16-tej stawiano zadania na dzień następny a konspekty pisano do późna. Sklepy w mieście zamykano o 17:30.

2Za mną znajduje się plac apelowy. Nie widać dziś na nim wydeptanego przez żołnierzy miejsca, gdzie ustawiały się pododdziały. W deszczowe dni zbierały się tam w dwuszeregu dwie długie kałuże … Kompania w ciągu kilkudziesięciu godzin mogła się rozwinąć do struktury batalionu. Jej specjalnością były działania specjalne prowadzone w nocy na zapleczu przeciwnika lub w jego głębokim ugrupowaniu – z powietrza, wody i lądu. Czerwony beret był przez wszystkie lata wyróżnikiem jednostki.

OLYMPUS DIGITAL CAMERAKażdy rok zaczynał się od zimowej szkoły ognia w styczniu na Wędrzynie i nauki przetrwania w śniegach Gór Izerskich. Bez odzieży termoaktywnej, mundurów goretexowych, kupczaków i alpinusów, ale w bechatce, uszance, brązowych opinaczach i z zasobnikiem desantowca. Z nartami marki Rysy i wiązaniami Beta 2. Ubywało w tym czasie kotów wałęsających się bezpańsko po tych koszarach, były bowiem jedynym świeżym zabezpieczeniem na wypadek braku możliwości przyjęcia zrzutu z zaopatrzeniem.

3_aW lutym przerzut samolotem i skok na zamarznięte pole pod Bardem śląskim. Przeprawa przez Nysę Kłodzką i marsz – długi 60 kilometrowy marsz z pełnym obciążeniem do Lasówki. I pytanie dowódcy na powitanie: dlaczego to wojsko jest takie zmęczone ? Proponowano tam słynne spacery do Zieleńca i z powrotem do Lasówki – na nogach, nartach, najczęściej na czas. Przerzut do Żagania, skok na Przylep, nurkowanie w Czerwieńsku i przeprawa po dnie Odry. Przejście letnie, Gdynia, Jezioro Rakowe, zawody centralne, Oleśnica, lotnisko Raków, norma nr 10, urlop, Karpniki i śnieżne Kotły.

5Ćwiczenie z wojskami własnymi i ponownie Wędrzyn, norma nr 13, Łambinowice potem Dolina Kłodzka. Przejście jesienne, dom , żona, dzieci. A w międzyczasie alarmy; najlepiej l marca lub 30 grudnia. Bez wolnych sobót, bez wolnych dni za służbę, bez odbioru nadgodzin. 8 miesięcy w polu – 8 miesięcy poza domem. Tak się szkoliła 62 kompania Specjalna !

W międzyczasie wojskowe misje międzynarodowe w zapalnych rejonach świata – Wietnam, Kambodża, Egipt, Syria, Namibia, Irak, Liban i Jugosławia.Do odbioru dorocznej Nagrody Nobla przyznanej Siłom Pokojowym ONZ, wytypowano do Oslo chorążego Edwarda Ziobro – naszego kolegę. Zdarzały się też wypadki. Najbardziej bolesne wtedy, kiedy ginął przypadkowo własny żołnierz lub odchodził kolega – nagle, niespodziewanie – i w pełni sił. Odzwierciedleniem sukcesów była sala tradycji Jednostki, zgromadzone w niej dokumenty, upominki, pamiątki i trofea.

Rodziła się powoli legenda.

7Za sprawą ówczesnego dowódcy 62-ga stała się miejscem ciężkiej i wyczerpującej służby. Nie wszystkim sprawy osobiste pozwalały wytrzymywać takie obciążenie. Odchodzili. Do tych którzy zostali przylgnęła nazwa „chłopcy od Zdana” i pozostała na długie lata. Upływał czas, zmieniali się dowódcy i zmieniali się ludzie. Na fali przemian zachodzących w Siłach Zbrojnych, istnienie i przeznaczenie 62 stało się jawne. Zaistniała możliwość prezentowania własnej odrębności.

8Zapoczątkowało to proces opracowywania własnego symbolu, integrującego wszystkich żołnierzy. Jest nim atakujący orzeł na tle czaszy spadochronu i noża bojowego – który był współczesną wersją sztyletu jaki posiadał dawniej każdy komandos. Tradycje bojowe wraz ze Sztandarem i Orderem Virtuti Militari przekazali weterani l Polskiej Samodzielnej Kompani Komandosów i 2 baonu komandosów zmotoryzowanych. Ci, którzy przeżyli front włoski i Monte Cassino. świadkami tej doniosłej chwili stali się mieszkańcy Bolesławca.

Szanowni Państwo ! Pozwólcie, że zostanę na chwilę przy tym temacie. Byli polscy komandosi rozsiani po całym świecie, z niedowierzaniem przyjęli wiadomość, że ktoś w Polsce, – że jakaś jednostka Wojska Polskiego odważyła się wystąpić z inicjatywą kontynuowania „Ich” tradycji bojowych. Oni wciąż pamiętali o czasie, gdy za śpiewanie „czerwonych maków” zamykano w więzieniu, a słowo komandos kojarzyło się w dopiero co wyzwolonym kraju ze słowami „wróg ludu”. Doświadczyło tego po powrocie kilku z nich, a ci którym się udało, zamilkli na wiele lat – wierząc jednak mocno, że doczekają czasu kiedy ktoś sobie o nich przypomni.

Po prawie trzyletnich staraniach ostatni żyjący na zachodzie komandosi wyrazili zgodę na przekazanie tradycji.

8_bI przyjechali do Bolesławca z Kanady, Stanów Zjednoczonych, Argentyny, Wielkiej Brytanii, Niemiec i Czechosłowacji. Niektórzy po raz pierwszy od zakończenia wojny. I stali tutaj, w tym samym miejscu jak my teraz, patrząc z niedowierzaniem na ten skromny pomnik, poświęcony pamięci ich poległych kolegów. Nie udało się im ukryć łez i wzruszenia. Nam, też. Była to chwila, którą zapamiętał głęboko każdy z obecnych. Zrodziła się też refleksja, że oto my – żołnierze 62, stajemy się spadkobiercami ich wojennych doświadczeń. Że od tego momentu nie możemy zawieść.

8_dDecyzją Ministra Obrony Narodowej 62 kompani specjalnej nadano zaszczytną i wyróżniającą nazwę Commando. Rozpoczął się nowy okres w życiu jednostki. Otrzymała tradycje, sztandar i zintegrowała się pod własnym symbolem. Niestety, nie na długo. Kraj – bo tak to przyjęli – ponownie zawiódł weteranów. Kiedy przekazywali tradycje, w Sztabie Generalnym zapadła już decyzja o rozwiązaniu kompani z Bolesławca. I przywołam tu pamiętne słowa gen. Polko jakie wypowiedział kilka lat temu -komu to przeszkadzało ?

9Dzisiaj, w rocznicę przekazanych tradycji spotykamy się w tym miejscu by pokazać , że żołnierze 62 nie zawiedli, że połączyła ich wspólna służba i pasja wykonywanego zawodu. Że połączyło ich zagrożenie życia. Czcimy pamięć o istnieniu jednostki i żołnierzach którzy w niej służyli. Oddajemy tu hołd naszym poprzednikom i wspominamy kolegów – dziś już nieobecnych. To postawa jakiej bylibyśmy wierni podczas dalszej służby wojskowej. To wciąż wielki niewykorzystany kapitał dla nowego rodzaju Sił Zbrojnych jakimi są od niedawna Wojska Specjalne.

Oby nie wyparły się one swoich poprzedników. Są tu dzisiaj nasze rodziny, przyjaciele oraz zaproszeni goście.

My, żołnierze byłej 62 kompani specjalnej Commando jesteśmy dumni, że przybyliście na nasze święto.

Dziękujemy Wam za to.”

« Powrót 1 2 3 4 5 6 7 8

Współpraca